Komisja Episkopatu Polski ds. Misji

29 października 2018

Kościół w Republice Konga też pamięta o ks. Janie Czubie

Kościół w Republice Konga też pamięta o ks. Janie Czubie

Kościół w Republice Konga pamięta o 20. rocznicy męczeńskiej śmierci tarnowskiego misjonarza ks. Jana Czuby. W stolicy kraju, w Brazzaville, w kościele pw. Jezusa Zmartwychwstałego i Bożego Miłosierdzia została odprawiona uroczysta Msza święta.

Proboszczem jest tam tarnowski misjonarz ks. Bogdan Piotrowski. Pracował on w Republice Konga razem z księdzem Janem Czubą. Rozmawiał z nim nawet w dniu, w którym został zamordowany.

- Kiedy w 1998 roku rozpoczynała się wojna w Brazzaville, w Loulombo już trwała. Ks. Jan został zamordowany, bo chciał zostać do końca. Rozmawiałem z nim kilka razy dziennie. W dniu, w którym zginął, sugerowałem mu rano, żeby razem z siostrami poszli w góry. Były tam nasze wspólnoty - opowiada ks. Bogdan Piotrowski.

W uroczystościach wzięła udział siostra Jana Przetak, Matka Generalna ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa. - Było to dla mnie ogromne przeżycie. Tak bardzo dużo ludzi było w kościele, którzy pamiętają o księdzu Janie. Uważają go za bohatera i świętego – dodaje.

Mszy świętej w Republice Konga przewodniczył bp Portella, z diecezji Kinkala, w której spoczywa ks. Jan Czuba. W uroczystości uczestniczyło wielu kapłanów, w tym min. Sekretarz Nuncjatury Apostolskiej. Były też obecne wszystkie siostry zakonne pochodzenia polskiego ze zgromadzenia św. Józefa oraz ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi, które już od wielu lat posługują w stolicy Konga.

Bp Portella w swojej homilii porównał życie i posługę kapłańską ks. Jana do ewangelicznego ziarna, które aby wydać plon, musi obumrzeć. Wskazał przy tym, że Jego posługa i męczeńska śmierć, na trwałe zapisały się w historii Kościoła kongijskiego.

W grudniu tego roku, podczas wizyty bpa Leszka Leszkiewicza w Republice Konga są plany, by nawiedzić grób ks. Jana Czuby co wcześniej, z powodów trwającego od kilku lat konfliktu, było niemożliwe.

Ks. Jana Czubę wspominano także w Bobowej, w parafii, w której pracował przed wyjazdem na misje. W sobotę, w 20. rocznicę Jego śmierci odbyło się tam misyjne spotkanie Róż Różańcowych.

Ksiądz Jan Czuba pochodził z parafii Słotowa, urodził się 5 czerwca 1959 roku w Pilźnie. W seminarium pełnił funkcję prezesa kleryckiego koła misyjnego. Święcenia kapłańskie otrzymał 27 maja 1984 roku z rąk księdza biskupa Jerzego Ablewicza. Został mianowany wikariuszem w Bobowej. To była jego jedyna placówka duszpasterska w rodzimej diecezji. Pracował tam od 26 czerwca 1984 roku do 27 lipca 1988 roku. W 1989 roku kapłan wyjechał do Afryki. W Kongu pracował najpierw przez trzy lata razem w Mindouli, potem w roku 1992 przybył do Loulombo, gdzie przez dwa lata współpracował z księdzem Józefem Smoleniem. W 1994 roku został proboszczem w Loulombo i pełnił tę funkcję aż do swojej śmieci. Misjonarz w Loulombo wybudował aptekę i dom dla sióstr, chciał jeszcze zbudować szkołę i mały kościółek w jednej z wiosek. Jego pasją była też hodowla pszczół. Kiedy w roku 1997 zaczęto na południu kraju organizować komitety rozbrojeniowe dla pokoju, kapłan przyjął w nich funkcję wiceprzewodniczącego. Jego praca skupiała się na tym, aby przekonać ludzi do oddania broni, uspokoić sytuację i przywrócić normalne życie na tym terenie.

Działalność uzbrojonych grup nasiliła się pod koniec października 1998 roku. Na terenie misji pojawiła się grupa żołnierzy, żądając wydania broni. Ks. Jan Czuba mówił, że jej nie ma. Wtedy jeden z napastników oddał dwa strzały w jego kierunku.

Misjonarz spoczywa na terenie misji. Ks. Jan Czuba jest patronem Domu Formacji Misyjnej w Czchowie. Miał 39 lat. Kapłanem był 14 lat, a 9 spędził na misjach.

eb / Brazzaville

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
120 0.1523962020874