22 kwi

Parafia Cocobeach

Br. Piotrek Michalik OFMCap, Gabon

Gdy w 2010 roku byłem po raz pierwszy w Gabonie (z krótką wizytą braterską), tutejsza rzeczywistość mnie zafascynowała, a malutka misja w Cocobeach wręcz oczarowała. Nawet w najśmielszych marzeniach nie mogłem wtedy przypuszczać, że dziesięć lat później będę tammisjonarzem. A jednak! Jestem tu już 6 miesięcy, odkrywam region i przede wszystkim poznaję tutejszych ludzi i zżywam się z nimi.Ich sprawy, smutki i radości coraz bardziej dotykają mojego serca (aż czasami zasnąć od tego nie mogę…). Chciałbym Wam przedstawić parafię Matki Bożej Miłosiernej w Cocobeach.

Placówki kapucynów w Gabonie

Może krótko opisze trochę szerszy kontekst. Bracia Mniejsi Kapucyni są obecni w Gabonie od niedawna. W 2000 roku przyjechali tu nasi misjonarze z prowincji warszawskiej. Obecnie pracujemy na czterech misjach : Melen, Essasssa, Ntoum i Cocobeach.

Specyfika naszej parafii

Dwie pierwsze znajdują się w aglomeracji stolicy kraju Libreville (Melen, Essasssa), a trzecia w jej bezpośrednim sąsiedztwie (Ntoum). Są one stosunkowo duże i dynamiczne. Rozwijają się dzięki migracji ludności z terenów wiejskich, którzy instalują się na terenie parafii.

a) Exodus ludności

Cocobeach jest dosyć oddalone od stolicy (120 km), a przede wszystkim droga dojazdowa jest przeważnie w bardzo złym stanie, dlatego ludzie tu nie ściągają tłumami, wręcz przeciwnie, wielu przeprowadza się do Libreville.

Sytuacja ta dotyczy szczególnie niektórych wiosek. Ludzie wyjeżdżają aby znaleźć pracę, albo do szkoły, albo za… lepszym życiem. Aby nie kłamać, muszę nadmienić, że jest i migracja w odwrotną stronę – ze stolicy do naszych wiosek. Ta przeważnie dotyczy funkcjonariuszy państwowych, którzy po przejściu na emeryturę, wracają na ojcowiznę. Dlatego łatwo sobie wyobrazić, że na wioskach średnia wieku mieszkańców jest dosyć wysoka….

b) Kameralna

Cocobeach jest niewielkim miasteczkiem liczącym niecałe 3 000 mieszkańców. Wioski to małe osady rodzinne porozrzucane wzdłuż drogi, od czasu do czasu widzi się kilka chatynek zbitych z desek, przycupniętych pod liśćmi bananowców, lub schowanych w cieniu potężnych drzew lasu tropikalnego. O wiele rzadziej, piękną daczę jakiegoś eks-ministra… Wioski z prawdziwego zdarzenia (wiele domostw skupionych w jednym miejscu) są rzadkością.

Efekt jest taki, że nasze wspólnoty katolickie, czy to w Cocobeach, czy na wioskach, są kameralne, malutkie. Zdarzało mi się, że mniej niż dziesięciu wiernych było na niedzielnej mszy….

Czy jest to złe, a może marnuję się tutaj, jeśli dla tak małej liczby wiernych tu jestem? Jezus kiedyś opowiedział przypowieść o pasterzu, który pozostawił tłumy, by poszukiwać jedną, jedyną, zagubioną owieczkę…. Poza tym nie będziemy sądzeni z tego, do jakich tłumów przemawialiśmy, tylko ile w tym co robię jest miłości, fakt - często nieudolnej, ale autentycznej (mam nadzieję – myślę tu o sobie)…

c) Wioski nad rzeką

Oprócz kościoła parafialnego w Cocobeach i 12 kaplic we wioskach przy głównej drodze (najdalsza oddalona o 52 km od Cocobeach), dojeżdżamy, a raczej dopływamy do wiosek położonych nad rzekami. Jedyną możliwość dotarcia do nich stanowi podróż łodzią. W dawnych czasach, gdy jeszcze nie było dróg, funkcję tę spełniały cieki wodne. To wzdłuż nich instalowały się wioski i pierwsze misje, a środkami transportu były pirogi i stateczki. Gdy ruszyła budowa dróg, ludzie powoli zaczęli opuszczać dotychczasowe wioski zagubione gdzieś w środku puszczy, u brzegu większej rzeki, by zainstalować się przy drogach. Powody były oczywiste: względy praktyczne – to drogi umożliwiałyteraz szybkie przemieszczanie się i dostęp do tego wszystkiego co ułatwia życie i daje perspektywy rozwoju (szkoła, szpital, sklep, praca). Tak to wiele wiosek nad rzekami zniknęło. Gdy ostatni mieszkaniec je opuścił, puszcza szybko wymazywała jakiekolwiek ślady bytności ludzi na tym terenie. W naszej parafii, jest podobnie : kilka wiosek, które 10 lat temu jeszcze istniały, dzisiaj już ich nie ma. Jednak 3-4 wioski nadal istnieją i chyba tak szybko nie znikną z mapy Gabonu. Zamieszkują je rybacy i myśliwi i z racji ich pracy, takie położenie wiosek ułatwia im zadanie. Na miejscu są rzeka i puszcza które dają im środki do życia. Tylko od czasu do czasu ktoś z rodziny wypływa do np. Cocobeach by sprzedać to co złowili lub upolowali. No i oczywiście dzieci muszą wyjechać do wujków lub cioć, by mieszkając u nich w jakimś ”wielkim mieście”, uczęszczać do szkoły.

Nie za często tam jeździmy. Ja osobiście jeszcze tam nie byłem. Jest to cała wyprawa. Najpierw trzeba przygotować sprzęt: łódź, silnik do łodzi, przyczepę do transportu łodzi (by ją zwodować), paliwo, itp. Następnie trzeba przewidzieć to co będzie potrzebne, by przez kilka dni tam żyć i pracować. Oczywiście nigdy nie płynie się samemu : mechanik do obsługi silnika jest obowiązkowy (silnik jest już leciwy i w każdym momencie może się zepsuć), ktoś z parafii jako tłumacz na język fang (w tych wioskach znajomość francuskiego często jest niewystarczająca), jacyś mieszkańcy tych wiosek, którzy chcą wrócić do siebie albo wyjechać stamtąd do „miasta” na zakupy…. Oczywiście jest to wielkie wydarzenie dla mieszkańców wiosek, gdyż rzadko jakiś „znamienity gość” do nich zagląda. Szczegółami podzielę się z Wami, jak sam kiedyś tam popłynę.

d) Bliskie i osobiste relacje z parafianami

Ponieważ parafijka jest mała, więc łatwiej uniknąć tego co grozi wielkim parafiom – anonimowości. Oczywiście jeszcze nie znam osobiście wszystkich parafian, ale coraz więcej twarzy „coś mi mówi”. Często ludzie przychodzą do mnie (starsi, młodsi, dzieci, mężczyźni, kobiety) i nie po to by prosić o pomoc materialną, ale by przedstawić swoje problemy duchowe, emocjonalne czy rodzinne. Oczekują porady, modlitwy, wspólnego szukania rozwiązań…

Ich historie życiowe, często naznaczone cierpieniem, z których jeszcze nie wszystko rozumiem (bo np. są związane z ich tradycyjnymi wierzeniami), bardzo mnie poruszają, jeszcze długo noszę je w sercu i w modlitwie. Często bywa i tak, że po pewnym czasie są kolejne spotkania z daną osobą.

Jeśli coraz bardziej zakorzeniam się tutaj, jeśli moje serce bije mocniej dla tej misji, to nie z powodu piękna okolic, oceanu, ciepłych temperatur przez okrągły rok i wiecznie zielonej dżungli, ale dzięki tego typu spotkaniom. Ci ludzie stają się coraz bliżsi memu sercu, często odczuwam empatię dla ich doświadczeń.

e) Małe wspólnoty

Bardzo mnie zbliżyło do ludzi towarzyszenie różnym, małym grupom funkcjonującym w ramach naszej wspólnoty parafialnej. Lektorzy, Rycerze Niepokalanej, wspólnota św. Marty, Odnowa charyzmatyczna, chóry, ministranci, legionerki, katechiści, CVAV (dzieci) …. Dla niektórych z nich jestem kapelanem, z innymi w mniejszym lub większym stopniu współpracuję. Właśnie poprzez regularne spotkania poznaję i zżywam się z ludźmi. Oczywiście są to również idealne warunki do formacji duchowej i ewangelizacji członków tych wspólnot.

Te wspólnoty sprawiają, że ich członkowie coraz lepiej rozumieją się między sobą i potrafią sami zorganizować swoją działalność. Gdy pewnego dnia animowałem rekolekcje dla młodzieży (i dzieci)z naszej parafii, byłem pełen podziwu dla nich. Każdy przyniósł z domu coś do zjedzenia i nie było problemu zorganizownia kuchni na miejscu, a wszyscy najedli się do syta….

f) Uczniowie

Jak na tak małą miejscowość, Cocobeach ma sporo szkół: dwie podstawowe (katolicka i publiczna), oraz gimnazjum z liceum. I jest naprawdę kim się zająć. Na szczęście część nauczycieli jest świadoma roli wiary w formacji uczniów i niekiedy sami dopominają się np. mszy dla dzieci lub młodzieży (raz na tydzień lub raz na miesiąc), rekolekcji czy katechezy. Zdarzało mi się że to nauczycielka podsyłała mi jedną czy drugą osobę na rozmowę…. Oczywiście praca z uczniami daje dużo radości, ale i wymaga dużo staranności. Na owoce niekiedy trzeba długo czekać, a i gorycz porażki zasmakować (nie że ja poniosłem porażkę, ale że to ta osoba poniosła porażkę)…

A propos uczniów. Kiedyś pojechałem na brzeg oceanu by wziąć trochę piasku (mała praca z cementem nas czekała). Kilkadziesiąt metrów obok miałem okazję obserwować licealistów którzy lekcję WF mieli na plaży…. Takim to dobrze….

g) Rekolekcje w Akok

Przed Niedzielą Palmową wyjechałem z lektorami na trzydniowe rekolekcje doAkok (wioska w sąsiedniej parafii, 65 km od Cocobeach): mała, solidna grupka, chyba 12 uczestników. Mieliśmy do dyspozycji mały domek, kaplicę, wychodek i strumyk jako kabina kąpielowa… Wspólne modlitwy, celebracje liturgiczne i medytacje nad Słowem Bożym, wspólna kuchnia i rekreacja, ścieranie się różnych temperamentów, odkrywanie darów jakie każdy z nas posiada… To wszystko nas formowało, kształtowało, zostawiało ślad w sercach uczestników. Nadto Maité, jedna z dziewczyn, od pierwszego dnia zmagała się z malarią, a ja z kolei z furu – niewidocznymi muszkami które gryzą – chyba tam dzięki nim załapałem dengę – chorobę wirusową, która tydzień później tak mnie wymęczyła. To też były doświadczenia integrujące młodzież - troska o chorego (myślę o Maité, nie o sobie…).

Te rekolekcje był silnym doświadczeniem tworzenia się wspólnoty i otwierania się jednych na drugich. Pod koniec wszyscy z żalem wyjeżdżali stamtąd…
Swoją drogą, oprócz tych furu, przyroda jest przepiękna. Każdego ranka i popołudnia mogłem obserwować przelot ze stu papug żako, które leciały na żerowisko lub na nocleg. A jak podziwiałem przepiękny koncert ptaków, to tak naprawdę nie wiem czy to rzeczywiście ptaki śpiewające wykonywały ten koncert, albo czy to papugi je naśladowały…

* * * * * * * *

Na pewno jeszcze nie raz będę pisał o moich doświadczeniach pastoralnych, gdyż to jest głównym powodem mego „być” tutaj. Mam nadzieję że to krótkie wprowadzenie w tutejszą rzeczywistość, daje wystarczający obraz mojego życia i posługi.

Pozdrawiam serdecznie. Niech Pan obdarzy Was pokojem.

Br. Piotrek Michalik OFMCap

 


Znajdź nas


Komisja Episkopatu Polski
ds. Misji


ul. Byszewska 1
skr. poczt. 112
03-729 Warszawa 4

tel. +48 22 679 32 35
[email protected]

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
120 0.12379002571106