10 paź

Pora Sucha 2006

Kochani,
Serdecznie witam. Ciepło pozdrawiam z Bangui.


Od dłuższego juz czasu mamy tutaj porę sucha. Ani kropli deszczu. Ziemia jest spragniona wody. Opadły liście z drzew, jak u nas w jesieni. I ciągle ciepło. Wieczorem w pokoju jest 29 stopni. Na szczęście w nocy temperatura spada i można zasnąć. W ciągu dnia trzeba unikać chodzenia z odkryta głowa, bo słonce bardzo pali. Pożyteczny staje się parasol (parasol ? czyli ten co chroni od słońca; podobnie jak parapluie osłania od deszczu).

W tych dniach obchodzimy w Bangui bolesna rocznice. Za czasów Bokassy, w 1979, wojsko i policja zmasakrowały wielu uczniów szkół średnich.  A zaczęło się niewinnie. Imperator nakazuje uczniom chodzić do szkoły w mundurkach. Młodzi mówią, że stypendia nie są wypłacane, że rodzice nie otrzymują pensji, wiec nie mogą spełnić nakazu imperatora. Poczynając od 15 i 16 stycznia uczniowie bez mundurków są wypędzani ze szkół. Napięcie rośnie. Otwarty konflikt wybucha 19 stycznia 1979.  Manifestanci ruszają w stronę pałacu imperatora. Wojsko i policja brutalnie rozpędza manifestantów. Ludzie wznoszą barykady. Drogi są zablokowane powalonymi drzewami i samochodami. Zacięte walki ludności cywilnej z wojskiem trwają cala noc.

W następnych tygodniach sprawa mundurków schodzi na drugi plan. Wiadomo, że chodzi o obalenie reżimu  Bokassy. Aby uciszyć zamieszki Bokassa obiecuje podwyżkę zarobków i wypłaty stypendiów. Zamieszki ustają, ale napięcie nie znika.

W kwietniu na nowo wybuchają protesty tym razem przeciwko aresztowaniom nauczycieli i studentów. Bokassa nie daje rady powstrzymać niepokojów społecznych ani dowiedzieć się, kto kieruje tymi wydarzeniami. Decyduje wiec aresztować jak najwięcej studentów żeby moc ich przesłuchiwać. 18 kwietnia, jedna z grup nauczycieli i studentów zostaje zaskoczona przez wojsko i ucieka w stronę lotniska.  Armia przeczesuje wiele dzielnic aresztując wszystkich młodych mężczyzn i zamyka ich w komisariatach i w wiezieniu. Wielu z nich ginie następnej nocy. Wobec tak brutalnej przemocy rewolta cichnie.

Dni Bokassy są policzone. Szukając wsparcia Kadafiego i nowych sojuszy, Bokassa "nadepnął na odcisk Francji". 20 września Metropolia wysyła 130 komandosów i tej samej nocy imperator zostaje odsunięty od władzy.

Wszystko to działo się niedaleko naszego domu, przed jednym z liceów. Liceum  i najbliższe skrzyżowanie otrzymały imię Męczenników. Na środku owego skrzyżowania stoi dzisiaj stella upamiętniająca rozlaną za sprawiedliwość młodą krew.

Czy dzisiaj jest lepiej? Trudno powiedzieć, że tak. Od miesięcy strajkują nauczyciele akademiccy. Powód - państwo nie płaci pensji. Rok akademicki 2005/2006 (sic!) jeszcze nie jest zakończony. Mówi się o drugiej sesji roku akademickiego 2005/2006! Dokąd to zmierza?

Od dawna już kotłują się we mnie myśli i spostrzeżenia dotyczące Afryki i jej rozwoju. Nie widać jasnych punktów. Tylko w Panu nadzieja! Jakże często słyszy się, że bogaci powinni zrobić i to i tamto. I pewnie to jest ważne i prawdziwe. Ale ja pozostaje pod wrażeniem immobilnosci zainteresowanych. Bierni, ciągle z wyciągniętą ręką. Jest coś głęboko chorego w ich spojrzeniu na świat. Oh, jak bardzo potrzeba nowej teologii stworzenia dla Afryki. A może trzeba powiedzieć, że w ogóle potrzeba im wiary w prawdziwego Boga i teologii, bo ich wierzenia tradycyjne "zatrzymują się" na relacji z duchami i Boga nie sięgają.

Ileż w tym wszystkim jest złej woli; lenistwa; braku chęci, żeby ruszyć do przodu; złej racjonalności z powodu złej teologii; nieobecności idei porządku - w naszym europejskim rozumieniu; braku pomyślunku; braku wytrwałości; ducha oskarżającego; "tragicznych" przekonań!?. No bo jak inaczej nazwać reakcje mężczyzn zarażonych AIDSEM, którzy - nie wiadomo za czyim podszeptem (a może jednak wiadomo!) - mówią sobie, że aby powstrzymać te straszną chorobę, która pcha ich ku śmierci, trzeba im przespać się z dziewicą?!  Mój Boże i jakże temu wszystkiemu, choć w części zaradzić!

Afryka jest czarna, bo bardzo jest owładnięta złymi duchami. Na szczęście wierzymy, że Chrystus ma nad nimi moc!

"Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. Na to Jezus odrzekł: O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj?. Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu malej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stad tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwa i postem". Mt 17, 14-21

Ale co z nasza wiara, by moc w tej uwalniającej misji Chrystusa uczestniczyć! Czy myślisz, że to tylko misjonarz ma wierzyć? A ty? Czy pomyślałeś, pomyślałaś kiedyś, że twoja wiara tam gdzie żyjesz może zmieniać świat tutaj w Afryce!

Serdecznie dziękuję za każdy dowód pamięci, za modlitwy, za listy i maile, za osobiste spotkania, za ofiary pieniężne.

Życzę wam i waszym bliskim dużo dobra, pokoju i laski Pańskiej. Niech wydadzą one w waszym życiu wszystkie owoce "owoce pokoju i dobra". Życzę mocnej wiary, takiej, która przyczyni się do przemiany Afryki. Zapraszam do modlitwy wstawienniczej w intencji ewangelizacji Afryki.

Modle się za was i razem z wami,

ks. Stanisław Gurgul


Znajdź nas


Komisja Episkopatu Polski
ds. Misji


ul. Byszewska 1
skr. poczt. 112
03-729 Warszawa 4

tel. +48 22 679 32 35
km@misje.pl

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
123 0.11788201332092