Polscy skauci wyremontowali dawny Klub Polski w Tengeru w Tanzanii
„Wynik naszych prac przerósł moje oczekiwania” – podkreślił ks. Jerzy Limanówka, prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, podsumowując dziesięciodniową misję remontową młodych Polaków w dawnym Klubie Polskim w Tengeru w Tanzanii. Dziesięciu skautów z kręgu szefów 3. Hufca Warszawskiego Skautów Europy odnowiło część budynku związanego z historią polskich uchodźców w Afryce Wschodniej.
W ramach prac wyremontowano pokoje sióstr i łazienki, wzmocniono fundamenty domu oraz odmalowano z zewnątrz budynek z szaletami. Projekt realizowano we współpracy z Pallotyńską Fundacją Misyjną Salvatti.pl.
– Wynik naszych prac przerósł moje oczekiwania. Spodziewałem się, że co najwyżej odmalujemy pokoje albo dach, a wyremontowaliśmy kapitalnie całe pomieszczenia – powiedział ks. Limanówka.
Zaangażowanie młodych Polaków podkreślił także Godfrey, który wspierał remont od strony technicznej. Jak zaznaczył, skauci pokazali miejscowym pracownikom duże zaangażowanie w wykonywane prace.
Budynek dawnego Klubu Polskiego i cały teren należą obecnie do archidiecezji Arusha, a miejscem opiekują się siostry pallotynki.
– Przyjazd grupy młodych Polaków mocno zaangażowanych w projekt pokazał, jak ważne jest dla Polaków dziedzictwo narodowe – powiedziała s. Basilisa Degera, przełożona sióstr pallotynek w Tanzanii.
W przyszłości odnowiony obiekt ma służyć jako miejsce pamięci o polskich uchodźcach oraz centrum spotkań i edukacji. Planowane jest również stworzenie tam kawiarni. Klub znajduje się przy głównej trasie z Arushy na Kilimandżaro, dzięki czemu historia Polaków, którzy znaleźli schronienie w Tanzanii, mogłaby być prezentowana turystom z różnych krajów.
– Chcemy uchronić to polskie dziedzictwo narodowe od zapomnienia – podkreśla Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.
Koszt wykonanych dotąd prac oszacowano na około 25 tys. złotych. Środki przeznaczono na materiały budowlane, m.in. cement, wapno, tynki, chemię budowlaną, preparaty przeciwgrzybiczne, kleje i farby oraz profesjonalne narzędzia. Pieniądze na materiały, przelot i utrzymanie uczestnicy zebrali przed wyjazdem.
Dla części skautów wyprawa miała także osobisty wymiar. Osiemnastoletni Antoni Sawicki przypomniał historię swojego pradziadka Jerzego Sawickiego, który w 1939 r. został zesłany na Syberię, a później przeszedł szlak bojowy z armią gen. Władysława Andersa i walczył pod Monte Cassino. – Być może znał osobiście niektórych uchodźców, którzy znaleźli schronienie w Tengeru? Niestety tego już się nie dowiem, ale mogę stać się częścią tej historii – powiedział młody skaut.
Szymon Szewczak, student lotnictwa i kosmonautyki oraz wieloletni Skaut Europy, zwrócił uwagę na wychowawczy wymiar wyprawy. Jak podkreślił, harcerstwo nauczyło go odpowiedzialności za siebie i innych, a przede wszystkim bezinteresowności.
Tengeru było jednym z najważniejszych miejsc schronienia Polaków, którzy po deportacjach w głąb Związku Sowieckiego wydostali się z Syberii. W latach 1942–1950 u podnóża góry Meru mieszkało prawie 5 tys. Polaków, przede wszystkim kobiet i dzieci. Uchodźcy stworzyli tam własną szkołę, kościół, gospodarstwo, warsztaty, teatr oraz drużyny zuchowe i harcerskie. Po likwidacji osiedla w 1950 r. Polacy rozproszyli się po świecie. Śladem ich obecności pozostają zachowane budynki oraz cmentarz, na którym spoczywa 149 Polaków.
Kolejnym etapem odnowy dawnego Klubu Polskiego ma być wymiana dachu. Koszt tych prac szacowany jest na 100–150 tys. zł. Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl prowadzi zbiórkę na ten cel.
