7 paź

RCA - Przyjaciele Misji

Wczoraj, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego tj. 14 września A.D. 2010, dzięki Bogu, wraz z przygodami, szczęśliwie dotarłem do Bangi do Wspólnoty Salezjańskiej w Parafii św. Jana w Galabadja. Jeśli chodzi o przygody w podróży to w zasadzie były dwie. Pierwsza była w Casablance w Maroku. Gdy wieczorem przyleciałem to się okazało, że muszę jeden dzień czekać na samolot do Kamerunu. Sprawę trzeba było wyjaśnić (w podobnych sytuacjach przydaje się znajomość języków obcych). Okazało się, że był to problem linii lotniczych Maroka. Okazali się o tyle solidni, że dwudniowy pobyt w hotelu, łącznie z wyżywieniem i dojazdem na lotnisko, nic mnie nie kosztował. Druga przygoda była już w Douala w Kamerunie, gdzie zatrzymałem się na dwa dni w Domu Misyjnym, w oczekiwaniu na samolot właśnie do Bangi. Ta przygoda była smutna i groźna. Otóż w Niedzielę popołudniu, gdy zwiedzałem miasto, zostałem zaatakowany przez jednego z bandytów, który siłą wyrwał mi małą torebkę z pieniędzmi no i z dowodem osobistym. W szarpaninie okazał się silniejszy i jak się okazało działał nie sam, bowiem na motorze podjechał drugi i szybko uciekli. Całe to zdarzenie zgłosiłem na policji. Pojawił się problem, bowiem bez tego dowodu kameruńskiego nie można przekroczyć granicy. Modliłem się bardzo o odnalezienie dokumentów, ponieważ bez tego utkwiłbym na dobre w Kamerunie. Księża pocieszali mnie, że złodzieje pewnie zabiorą pieniądze, ale dokumenty podrzucą,.. I tak też się stało. Wieczorem, ktoś podjechał na motorze i torebkę wraz z Dowodem Osobistym, rzucił pod Dom Misyjny. Stąd też mogłem dotrzeć na misyjną placówkę do Bangi. Rzeczywiście, Bogu niech będą dzięki i Maryi Wspomożyciele i św. Józefowi za opiekę nade mną. Dzięki również za waszą wstawienniczą modlitwę o szczęśliwą podróż. Bóg zapłać!
Jeśli chodzi o pierwsze wrażenia z przyjazdu na misje do RCA. Klimat jest tropikalny, gdy przyjechałem to, było 40 stopni w cieniu. I obecnie mamy porę deszczową, gdy piszę ten list właśnie leje jak z cebra! Dalej, w tym mieście poza lotniskiem to nie ma dróg asfaltowych; są poważne trudności z wodą pitną i elektrycznością-w ciągu dnia są zwyczajnie wyłączane. No i żywność i utrzymanie jest dwukrotnie droższe aniżeli w Kamerunie. Nasuwa się proste pytanie - czym się tu zajmujemy? Prowadzimy Parafię św. Jana Ewangelisty, Szkołę Podstawową, Przychodnię Zdrowia wraz z Apteką; (właśnie wczoraj kobieta urodziła dziecko, a dzisiaj już następna zgłosiła się do porodu). Istnieje też Centrum Młodzieżowe wraz z boiskami. Skoro dzieci przybywa i garną się do nauki to w planach mamy rozbudowę szkoły i doposażenie klas lekcyjnych. Następnie chcemy pobudować zbiornik na wodę z własnym ujęciem wody pitnej.
Oto właśnie pokłosie z pierwszych dni mojej pracy misyjnej w Bangi, w tym naprawdę biednym kraju środkowoafrykańskim. Zatem polecam się Waszej żarliwej modlitwie a także Waszej szczodrej dobroczynności, za którą z góry składam serdeczne Bóg Zapłać! Wraz z modlitwą i błogosławieństwem Misjonarza w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, życzę Warn Szczęść Boże!    Oto mój nowy adres misyjny:

Pere Jan Hubner SDB   
Paroisse St Jean de Galabadja
B.P. 1307
Bangui - RCA


Znajdź nas


Komisja Episkopatu Polski
ds. Misji


ul. Byszewska 1
skr. poczt. 112
03-729 Warszawa 4

tel. +48 22 679 32 35
[email protected]

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
119 0.13395810127258