5 sty

Wszyscy jesteśmy misjonarzami – rozmowa z o. Kazimierzem Szymczychą SVD

„Polscy misjonarze posługują w 99 krajach. Wszędzie tam są ambasadorami polskości i niosą Chrystusa” - powiedział KAI o. Kazimierz Szymczycha SVD. Sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji podkreślił, że „misyjna posługa uświęca”. 6 stycznia, w Uroczystość Objawienia Pańskiego, Kościół w Polsce obchodzi Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom. Tegoroczne hasło brzmi: „W Kościele jesteśmy misjonarzami”.

Zgodnie z decyzją Konferencji Episkopatu Polski taca zbierana tego dnia we wszystkich parafiach w Polsce przeznaczona jest na Krajowy Fundusz Misyjny, któremu patronuje Komisja Episkopatu Polski ds. Misji. Jest to również okazja do modlitwy o powołania misyjne. Obecnie na terytoriach misyjnych posługuje 1690 Polaków, natomiast do przyszłej pracy na misjach, w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie przygotowuje się 15 osób.

 

Maria Osińska (KAI): Jaki jest wkład polskich misjonarzy w dzieło misyjne na świecie?

Kazimierz Szymczycha SVD:

Misjonarze przede wszystkim dbają o całego człowieka – to jest ich największy wkład. Każda misja jest taką triadą. Poprzez posługę w kościele i kaplicy dbają o ducha, wiarę, i rozwój Ewangelii. Niosą Chrystusa –  to jest pierwsze zadanie misjonarskie. Wypełniają wreszcie Jego Testament: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody”. Dbają również o intelekt, a więc posługują w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Ich rolą jest także troska o zdrowie, dzięki pracy w ośrodkach zdrowia, szpitalach, poprzez wspomaganie leczenia chorób i różnych dolegliwości. To jest triada misyjna, czyli dbanie o całego człowieka: wiarę, intelekt i zdrowie.

KAI: O których polskich misjonarzach warto wspomnieć?

Mamy wspaniałych misjonarzy wyniesionych na ołtarze: o. Michał Tomaszek OFMConv, o. Zbigniew Strzałkowski OFMConv, męczennicy z Pariacoto w Peru – to są nasi wielcy misjonarze męczennicy. Również o. Jan Beyzym SJ – misjonarz trędowatych na Madagaskarze. Wszyscy oni są naszymi pośrednikami i powiernikami u Boga jako wyniesieni na ołtarze, błogosławieni i święci. Wskazują na rozwój polskiego misjonarstwa. Mamy też rozpoczęte procesy beatyfikacyjne dr Wandy Błeńskiej, o. Mariana Żelazka SVD,  ks. kard. Adama Kozłowieckiego SJ, czy ks. Jana Czuby z diecezji tarnowskiej. Oprócz nich jest również Helena Kmieć. To są ci, którzy już teraz wyjątkowo zapisali się w tych annałach misjonarstwa, ale również każdy z obecnie posługujących z 1690 misjonarzy i misjonarek ma swój udział w rozwoju misjonarstwa i ewangelizacji całego świata. Pracują oni w 99 krajach, a więc wszędzie tam są ambasadorami polskości, a przede wszystkim przekazują Jezusa. W niektórych miejscach są jedynymi Polakami, są tymi, którzy wypełniają Testament Chrystusowy: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co Wam przykazałem. A oto ja jestem z Wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28, 18-20).

KAI: Czym się wyróżniają?

Każdy z nich zasługuje na wyróżnienie i na medal za swoją wielkość. Misjonarze jadą przede wszystkim po to, żeby posługiwać, ale nie tylko dlatego. Jadą również, żeby siebie uświęcić. W wirze pracy i obowiązków, projektów i tego wszystkiego, co czynią, m.in. dzieł ewangelizacyjnych, charytatywnych, edukacyjnych czy medycznych – nie mogą się zagubić. Stąd potrzebują naszej modlitwy. Ich świętość jest bardzo ważna. Myślę, że zdobywają ją trzema drogami. Pierwszą drogą jest pokora. Każdy z nich wjeżdża na teren misyjny z uniżeniem, ponieważ jedzie do innej kultury, do inności, której nie przeskoczymy. Zawsze będziemy poznawać ich kulturę i wartości, poprzez uczenie się języka, dzięki opowiadaniom, czy przysłowiom. Poprzez pokorę pochylamy się nad człowiekiem, który jest inny – i to jest bardzo budujące. Drugą ścieżką jest dialog – musimy słuchać się nawzajem, a poprzez słuchanie poznawać człowieka. Wreszcie najważniejsza w misjonarstwie jest służba. To są te trzy drogi uświęcenia i spalania się w imię miłości.

KAI: Co łączy tych wszystkich misjonarzy wyniesionych na ołtarze, ale i aktualnie posługujących?

Niesienie Ewangelii Chrystusa i Jego Testamentu po krańce świata. Oni przynoszą Jezusa, jadą z Nim. To jest najważniejszy element łączący wszystkich misjonarzy. Jadą z Ewangelią i przekazują ją w każdej swojej posłudze misyjnej. Misjonarz posłany jest przez Chrystusa do Kościoła Chrystusowego w innym miejscu, w innej kulturze i kontynencie.

KAI: Z czym mierzą się misjonarze podczas swojej posługi?

Są to trudności klimatyczne, inność żywieniowa i nade wszystko choroby, na które nie zawsze jesteśmy przygotowani. To jest coś, co będzie zawsze wyzwaniem dla misjonarzy. Oprócz tego różna mentalność i odmienne wartości. To, co będzie łączyło nas wszystkich, to bycie człowiekiem, ponieważ często dzieli nas z tymi ludźmi wszystko: kolor skóry, mądrość, ale łączy nas człowieczeństwo. Wszyscy jesteśmy ludźmi – to mianownik misjonarstwa. Jest to świadectwo, że widzę człowieka jako swojego brata, czy siostrę.

KAI: Jakie Ksiądz ma doświadczenia z posługi misyjnej?

25 lat byłem na misjach na kontynencie afrykańskim, w Demokratycznej Republice Konga. Jestem misjonarzem werbistą. Przede wszystkim na misjach nauczyłem się być dobrym człowiekiem. To jest ciągłe wyzwanie. Każdego dnia wstawanie i pytanie siebie: czy ja jeszcze kocham? Czy kocham Boga, i czy kocham ludzi? Jak się pokocha człowieka, to poczuje się zachwyt nad jego innością, ale przez pryzmat wiary w Chrystusa. Pojechałem tam, żeby się uświęcić. Poświęciłem siebie, swoje życie dla drugiego człowieka. Kontynuacją mojej posługi w Afryce jest moja posługa w Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Moim zadaniem jest zajmowanie się już w Polsce misjonarzami, dbanie o nich i staranie się im pomóc w przygotowaniu do tego, co będzie im potrzebne na terytoriach misyjnych.

KAI: Jakie tezy wyłaniają się z najnowszych statystyk misyjnych?

Każdego roku zmniejsza się liczba misjonarzy. Jest wiele przyczyn tego zjawiska. Przede wszystkim starzeje się pokolenie misjonarskie. Dużo seniorów wraca z misji. Mamy też rocznie około trzydziestu zgonów misjonarzy. To wszystko składa się na zmniejszenie ich liczby. W tym roku formacyjnym piętnastu misjonarzy przygotowuje się w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie do bycia posłanym na terytoria misyjne. Jest to dziesięciu księży diecezjalnych, dwóch księży zakonnych, jedna siostra zakonna i dwie osoby świeckie. To znak, że są jeszcze powołania misyjne, i że Kościół polski posyła misjonarzy w świat. 

KAI: Jutro, we wszystkich parafiach w Polsce, zbierane będą ofiary na Krajowy Fundusz Misyjny – czy jest to duża pomoc?

Tak, jest to bardzo duża pomoc. Każdego roku 6 stycznia w Uroczystość Objawienia Pańskiego w Kościołach odbywa się składka pieniężna. Z tych ofiar utrzymuje się, m.in. Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Ten fundusz jest również znaczącą pomocą dla naszych misjonarzy, dlatego dziękujemy wszystkim, którzy wrzucą swój grosz i dar serca, aby ich wspomóc. Cieszymy się, że w Uroczystość Objawienia Pańskiego obchodzimy Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom. Zarówno modlitwa,  jak i pomoc materialna jest dla polskich misjonarzy bardzo potrzebna. Dziękujemy wszystkim Polakom, którzy kochają misje. My wszyscy jesteśmy misjonarzami, nawet nie wyjeżdżając, ale żyjąc wiarą wynikającą z sakramentu chrztu i bierzmowania, jesteśmy nimi w naszej codzienności.

Rozmawiała Maria Osińska, mos

Znajdź nas


Komisja Episkopatu Polski
ds. Misji


ul. Byszewska 1
skr. poczt. 112
03-729 Warszawa 4

tel. +48 22 679 32 35
[email protected]

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
122 0.1079568862915